Yo
Piję piwko i palę blanta na balkonie
Przymurowałeś, matole, jarasz czy gadasz? Ja pierdolę
Nigdy szybko, zawsze na spokojnie
No ile można czekać w tym samochodzie, proszę cię
Sportowa kurtka i pięciopanel
No jest stylówka, mordo, szkoda, że tu rozdarte
Oh, na dole w C klasie ziomek naprawia K-jet
Kochany, ZF to automat bez łopatek, ej
Idę do niego, marudzi jak złotówa
Byku, w tego Merca mi idzie cała gotówa
Dzieciaki ćwiczą boks, pa jaka obrotówa
Gdzieś jadą psy, "Jebać, to drogówa jest"
Oh, jedziemy na skwer, bo dmucha uszczelka
Porzucamy tam gdzieś Mercedesa
"Dawaj przejściówką", nie będę się upierał
"Masz tu jointa jeszcze", blant wraca jak bumerang, ej
Ta, to jest tryb, który kocham
Co z tego, że to nie jest sobota?
Och, teraz to nie często się zdarza
Po prostu wyrwana kartka z kalendarza
Jedziemy w ciszy lub gadamy głupoty
Skończ już, człowieku, nie mam ochoty tego słuchać, życie to nie wzór naukowy
Jakieś dzieciaki mają kłopoty
Psy na bombach obcinam z Toyoty to
Wbijamy w sumie na 10 minut
"Ty, tamte dwie są dobre, bez kitu", wykładamy meritum
Stoi na chodniku ich Civic bez R kitu
Ważne, że jedziemy wehikuł mniej
Kierujemy się więc do Kingi
Kupujemy na CPN smokingi
Awantura pod stacją w mej opinii
Ten ma prawy prosty, ten low kingi, ej, yo
Kinga ma fajny bardzo ten klawisz
Niestety muszę to w tym miejscu zostawić
Bo muszę, kurwa, zająć się Kingą
A gra z jej cipką to dalej hip-hop, ej
Ta, to jest tryb, który kocham
Co z tego, że to nie jest sobota?
Och, teraz to nie często się zdarza
Po prostu wyrwana kartka z kalendarza
Ta, to jest tryb, który kocham
I co z tego, że to nie jest sobota?
Och, teraz to nie często się zdarza
Po prostu wyrwana kartka z kalendarza
Comments (0)