Żurkowski – Zapach pól Lyrics

Luster stos skupionych na
Moją twarz, moją twarz
Straciłem wzrok kolejny raz
Kolejny raz, kolejny raz
Bezkształtne myśli doganiają nas
A jeszcze wczoraj potrafiłem płynąć wpław, płynąć
Płatek śniegu pod podeszwą topi się
Mój ślad też zmyje mój ostatni na tym świecie znak, hej
Mroźne powietrze
Zapach spalonych pól
O jak mi dobrze
No, jak mi dobrze tu
(Bez Ciebie)
W cieniu starych miejsc
Ukrywam się by znów
W półmroku i w bezmiarze
Z ciszą sam na sam płynąć tu
Mroźne powietrze
Zapach spalonych pól
O jak mi dobrze
No, jak mi dobrze tu
Mroźne powietrze
Zapach spalonych pól
O jak mi dobrze
No, jak mi dobrze tu
(Bez Ciebiе)

Comments (0)