Past – Budzik Lyrics

Fałszywej nuty dźwięk
Do wstania nie nastraja mnie
Skąd się wziął ten budzik
I w głowie nagłych pytań zgiełk

Kiedy urodziłem się
Skąd ta pewność, że wciąż żyję
Mam przed sobą świata drzwi
Ale z której strony stoję
Dokąd biegłem w swoim śnie
I czy już się obudziłem
Pośród ciasnych czterech ścian
Sen szalony bieg szalony
I czyj
Czyj jest ten oddech
Za plecami

Na środku okna krzyż
A zanim ciemność więc nie widać łotrów
Tłumię rozpaczy szept
Pająk firaną zasnuł okno

Kiedy urodziłem się
Skąd ta pewność, że wciąż żyję
Mam przed sobą świata drzwi
Ale z której strony stoję
Dokąd biegłem w swoim śnie
I czy już się obudziłem
Pośród ciasnych czterech ścian
Sen szalony bieg szalony
I czyj
Czyj jest ten oddech
Za plecami

Odbiłem się od wszystkich ścian
Rana na każdej świata stronie
Sen znów chce iść ze mną spać
A niebo na wschodzie wciąż nie wyjaśnione

Kiedy urodziłem się
Skąd ta pewność, że wciąż żyję
Mam przed sobą świata drzwi
Ale z której strony stoję
Dokąd biegłem w swoim śnie
I czy już się obudziłem
Pośród ciasnych czterech ścian
Sen szalony bieg szalony
I czyj
Czyj jest ten oddech
Czyj
Czyj jest ten oddech
Za plecami

Comments (0)