Oliver Olson – 2020 Lyrics

Jest 2020 - "Krochmal" indeksy puka do rap gry
Pojęcie biedny, ale nie w wersy
Respekt dla babci, bo nigdy ponad tym (co?)
Brakuje przerwy, podwajam bucha

Potrajam warstwy, towar bez metki (ej)
Wrogom świrują synapsy, jak w Wuhan
Za bycie sobą, a nie, kurwa, trendy (co?)
Second handy, olewam Fendi

Z setki schodzę na mainstream, w chuju mam Bentley
Jebany festyn, możesz mnie skreślić
Jak jesteś cienki, nie pomoże prestiż
Czyja dewiza jest bardziej prawdziwa?

Co się tak, typie, napinasz?
Szlugi wypalam sobie, jak Charizard
Budzi budzik, wersy nowe nawijam

Studzi Cię to? wymyślam drogi, jak jebany Scotfield
Płyta na OLiS, to widzą w tym profit
Naładowany, jak z procy,a bywało za często, że miałem dosyć
Zawsze byłem niezgodny, gdy chcieli ze mnie sobie podrwić
Tak pod bit budzi się olbrzym, w badaniach brak mi endorfin (bo)

Stary rok, nowy ja i tak zamykam szufladki
Tłumię zło, dobry znak, rozpierdol i nie ma sprawy
Boże chroń, kiedy sam na złość zaczynam się ranić
"Jebać sąd" krzyczy blok - to już chyba taki nawyk

Stary rok, nowy ja i tak zamykam szufladki
Tłumię zło, dobry znak, rozpierdol i nie ma sprawy
Boże chroń, kiedy sam na złość zaczynam się ranić
"Jebać sąd" krzyczy blok - to już chyba taki nawyk

Płynie w żyłach ta niezgoda
Bo jeśli widzę jakiś klucz, to między chmurami
Z nowym rokiem stara moda
W każdym z nas miał być Bóg, a nie nienawiść

Ile ból może zdławić, co ten bunt chce naprawić?
Mocny wiatr zebrał z ulic wszystkie weksle
Ile rund mamy zanim, spłonie duch, jak Cannabis?
Sali kart znów przegrywam, jak mam serce

A z natury, nigdy nie szukałem szczęścia, tam gdzie tłumy
Jakby ktoś tu na mnie zesłał coś zza kulis
Każde nowe miejsca wymagały próby
Mogę dziś tu być

Niech nikt nie łamie nigdy swoich zasad, jak Volturi
Obym nie zapadł nigdy w limbo - nic mnie nie wybudzi
Co dookoła jest enigmą, gdy wariuje umysł?
Nowy ja, stary rok nie chce mnie wypuścić

Stary rok, nowy ja i tak zamykam szufladki
Tłumię zło, dobry znak, rozpierdol i nie ma sprawy
Boże chroń, kiedy sam na złość zaczynam się ranić
"Jebać sąd" krzyczy blok - to już chyba taki nawyk

Stary rok, nowy ja i tak zamykam szufladki
Tłumię zło, dobry znak, rozpierdol i nie ma sprawy
Boże chroń, kiedy sam na złość zaczynam się ranić
"Jebać sąd" krzyczy blok - to już chyba taki nawyk

Comments (0)