Odraza – Esperalem tkany Lyrics

Rock

Piwniczna spirala wrażeń
Ta, co się boi poranków
I szynk, opity pysk
I szynk, obity pysk

Klęski szukał w jej taflach
Popiołów przegranej
Popielnicy marzeń
Znalazł ją
Najczarniejszy z czarnych chleb!

Wolę znalazłem bezwolnie bladą
Bez pracy
Z kobietą i dzieckiem na dworcu

Wyblakły nieba
Pustoszeją osiedla
Niektórzy mówią, że noc idzie
Ta jesienna

Idź w głąb!
Tam noc!
Jak pik czarna!
Tam dzień!
Esperalem tkany!
Widzę noc!
Widzę dzień!
On czarny jak noc!

Idź w głąb!
Tam noc!
Jak pik czarna!
Tam dzień!
Esperalem tkany!
Widzę noc!
Widzę dzień!
On czarny jak noc!

Tam, znalazłem ją
Najczarniejszy z czarnych chleb
Tam, bez woli wolę bladą
Miłośnicę pustych łez
Tam, bez woli wolę bladą
Nudą ją zwali
Tą poranną
I wieczorną na wypadek poranka
I jesienną na wypadek

Tam, znalazłem ją
Najczarniejszy z czarnych chleb
Tam, bez woli wolę bladą
Miłośnicę pustych łez
Tam bez woli wolę bladą
Nudą ją zwali
Tą poranną
(Tą poranną, tą poranną)
I wieczorną na wypadek poranka
I jesienną na wypadek zimy

Dama Pik mi się śni
I popiół mi się śni
Dama Pik mi się śni
I popiół mi się śni
Dama Pik mi się śni
Dama Pik mi się śni

Comments (0)