Nanga – Profet Lyrics

Nastanie kiedyś cisza w bloku
I przyjdzie w końcu święty spokój
Zamilkną pralki i czajniki
Telewizory, rury, zsypy (telewizory)

Wystygną grzanki i grzejniki
Wybuchną kraty i liczniki
A w wannach niczym pelargonie
Rozkwitać będą nasze zbrodnie

Zamilkną radia i ajfony
Zmywarki, garnki, domofony
Uschną paprotki, palmy, fiołki
Skończą się kłótnie i remonty

Splączą się kable i przewody
Sznurki z bielizną, światłowody
Oplątwy i HDMI
I pnącza, kłącza, eurozłącza

Cisza (sza, sza, sza, sza, sza)
W końcu cisza jest w bloku
Cisza (cisz, cisz, cisz, cisz, cisz)
W końcu cisza jest w bloku

Bloki różowe, wielopiętrowe, wielkopłytowe
Szare, beżowe, stare i nowe
Domy z betonu, domy z papieru
Bloki w zieleni, bloki w pastelu
Bloki zgubione

Ucichną głosy, ucichną trzaski
Zamilknie sąsiad spod trzynastki
Ucichną tłuczki i wiertarki (telewizory)
Zegarów starych złe kuranty

Schodowa klatka się rozsypie
Winda się wzniesie na orbitę
A w wannach przy zgaszonym świetle
Pluskać się będą nasze bestie

Bloki różowe, wielopiętrowe, wielkopłytowe
Szare, beżowe, stare i nowe
Domy z betonu, domy z papieru
Bloki w zieleni, bloki w pastelu
Bloki zgubione (nasze bestie)

Nastanie jeszcze cisza w bloku
I będę wtedy tylko z tobą
Nastanie jeszcze cisza w bloku
I będę wtedy tylko z tobą (z tobą, z tobą, z tobą)

Comments (0)