Kuban – Nie Tym Razem Lyrics

Osiedlowy palant, miał się nie udać no i voila
Dobry chujek warzy piwo do rozlania
Choć na bani jest bałagan, teraz jest menago do sprzątania
Za dwadzieścia procent kupi Cullinana
Chyba teraz nie narzeka, już nienajebani gramy seta
Dzięki mu, że nie chodzimy po aptekach
Młodzi tak się leczą, wiem, bo spotykam ich co nieco
No i u nich, jak i u mnie w bani sieka
Samemu jestem fanem, byłem no i będę stary dalej
Sam swoi, nikt nie chodzi do Mam Talent
Pierdolimy udawanie, podróby wyczuwamy na radarze
Jak piosenki ich pisane na kolanie
Mało co mnie boli, no chyba, że kolano od parteru
I najlepsze nawеt nie ma w tym ironii, a za szybą leci Włodi
Przypominam sobie stary czasy jak tеmatem ponoć dilowałem w Łodzi
Leczę banię
Zapraszają na bankiety stale
Ale my wolimy dresy szare
Odpisuję znowu nie tym razem
Leczę banię
Zapraszają na bankiety stale
Ale my wolimy dresy szare
Odpisuję znowu nie tym razem
Przychodzi moja kolej, młody już nie biega po napoje
U znajomych miałem wyro na podłodze
To te ujarane gnoje, w sobotę już nie myślę, żeby dojeść
Głowa w górze, noszę ciuchy z moim logiem
Ujebane Naje, we mnie się odzywa stary Kanye
W całym kraju już kojarzą moją damę
Wzięło mnie na miłość, no bo w moim życiu jej nie było
No a teraz tygodniami leże na niej
Guma już się pali, a stara beema odjebana, że w Japonii nie widzieli takich sani
Jaki kraj takie Grammy, dostanę Fryderyka z kolegami
Odbierzemy go totalnie najebani
Leczę banie
Zapraszają na bankiety stale
Ale my wolimy dresy szare
Odpisuję znowu nie tym razem
Leczę banię
Zapraszają na bankiety stale
Ale my wolimy dresy szare
Odpisuję znowu nie tym razem
Leczę banię
Zapraszają na bankiety stale
Ale my wolimy dresy szare
Odpisuję znowu nie tym razem
Odpisuję znowu nie tym razem
Odpisuję znowu nie tym razem

Comments (0)