O kurwa, Sławek Wierzcholski!
Niemożliwe!
(To był tribute)
Czarna ziemia, skończony festyn
Nikt nie mówi nic ani na per "pan", ani na per "ty"
Nie jesteś wyżej niż inni
Kiedy jesteś, to nie kwestia osiągnięć
A impertynencji
A impertynencji
A impertynencji
Spłonęły wszystkie podesty
Więc już przestań pieprzyć, że stoisz, gdzie nie stoisz
To bezwstyd
Ten żart byłby niezły, ale nie jest żartem
Wiem to, bo zdradzają Cię gesty
Kiedyś się nauczę
Kiedyś się nauczysz
Kiedyś Cię nauczę
Kiedyś się nauczysz
Kiedyś Cię nauczę
Kiedyś się nauczysz
Kiedyś się nauczę
Kiedyś Cię nauczę
Kiedyś się nauczysz
Kiedyś Cię nauczę
Kiedyś się nauczysz
Kiedyś się
Uczysz
Uczysz
Comments (0)