Idzie sobie żandarm
Urzędowo srogi
Ja się go nie boję
Bo mi nic nie zrobi
Marszczy brwi surowo
Oczy we mnie wpiera
A ja sobie świstam
Takiego szlagiera
Jeśli mnie zapyta
Dlaczego pan śwista
Nic mu nie odpowiem
Bo jestem artysta
Choćby nie wiem jakie
Podejrzenia żywił
Nie ma do mnie prawa
Bo ja jestem cywił
Cywił ci ja cywił
Piękna to pozycja
Dla mnie nie jest żandarm
Dla mnie jest policja
Jeśli mnie zapyta
Dlaczego pan śwista
Nic mu nie odpowiem
Bo jestem artysta
Nawet się uśmiechnę
Nawet się pomizdrzę
Z całą galanteria
Powiem na co gwiżdżę
Do komisariatu
Pójdę z entuzjazmem
Bo to moje miejsce
I wiem za co wlazłem
Jeśli mnie zapyta
Dlaczego pan śwista
Nic mu nie odpowiem
Bo jestem artysta
Comments (0)